Można powiedzieć, że miotacz ognia jest niemal rówieśnikiem czołgu: zaczął być używany w walkach zaledwie rok przed tym, jak czołgi przeszły swoje chrzest bojowy.
Zauważmy: po raz pierwszy użyte przez Niemców na dużą skalę 30 lipca 1915 roku przeciwko Anglikom, miotacze ognia osiągnęły prawdopodobnie większy efekt moralny niż „pancerniki”. Chodzi o to, że miotacz ognia okazał się bardzo ważny w wojnie okopowej podczas otwierania bunkrów, schronów itp. A ponieważ nie był to nieporęczny sprzęt, zgodnie z oczekiwaniami, później został zamontowany na czołgach. Ale to, nawiasem mówiąc, nie stało się tak szybko - w 1933 roku. Wtedy w naszym kraju na bazie czołgu T-26 zbudowano czołg miotacz ognia OT-26.
W walce takie maszyny, znane również jako tankietki (SUC/33), po raz pierwszy użyli Włosi w 1936 roku podczas wojny zaborczej przeciwko Etiopii.
Czołgi miotacze ognia (oznaczone skrótem OT) były szeroko stosowane również podczas II wojny światowej. Oprócz RKKA, podobne maszyny wchodziły w skład uzbrojenia armii amerykańskiej, brytyjskiej, niemieckiej i włoskiej.
Miotacz ognia może być podstawowym lub pomocniczym uzbrojeniem czołgu. W pierwszym przypadku całe wyposażenie (czyli prądownica, zbiorniki z mieszanką ogniową, butle z powietrzem sprężonym, system zapłonu mieszanki itp.) instalowane są w maszynie zamiast działa lub jest ono zastępowane mniejszym kalibrem artylerii. Ponadto, przenoszenie i ładunek bojowy. Z miotacza ognia zamontowanego na wieży czołgu można prowadzić ogień okrężny. Taki był nasz OT-26, w którym promieniowe rozmieszczenie zbiornika z mieszanką ogniową usunęło jedną wieżę. Przypomnijmy, że w 1931 roku nasze T-26, niemiecki czołg miotacz ognia T-111 i włoskie SUC/33 i SUC/35 były dwuwieżowe. Ale okazały się one mało skuteczne w walce: miotacz ognia to broń bliskiego zasięgu (jego zasięg to kilkadziesiąt metrów), i dlatego jest bezsilny przeciwko czołgom i artylerii przeciwpancernej. Takie maszyny są niezbędne do wsparcia liniowych (zwykłych) czołgów. W drugim przypadku OT, posiadające poważne uzbrojenie, były używane na tych samych warunkach co liniowe. Ale wtedy miotacz ognia, zamontowany nie w wieży, ale w płycie czołowej lub na dachu kadłuba, nie był w stanie prowadzić ognia okrężnego. A zapas mieszanki ogniowej był niewielki. Anglicy i Włosi próbowali rozwiązać ten problem, umieszczając zbiornik z mieszanką w specjalnej opancerzonej przyczepie. Tak powstał czołg „Churchill-krokodyl” (1942 r.). W USA korzyść konstrukcyjna polegała na zmniejszeniu palności czołgu. Ale to plus przyniósł również wiele minusów: zmniejszyła się manewrowość i zdolność do poruszania się maszyny, a system miotacza ognia stał się bardziej skomplikowany.
W latach 30-tych, oprócz OT-26, zbudowaliśmy czołg miotacz ognia OT-130 na bazie jednowieżowego T-26. Zamiast działa zamontowano na nim miotacz ognia. Maszyna była również wyposażona w sprzęt do tworzenia zasłon dymnych. OT-26 i OT-130 były wyposażone w miotacze ognia o działaniu pneumatycznym, ponieważ palna ciecz była wypychana przez prądownicę sprężonym powietrzem pod ciśnieniem 25 (w OT-26) lub 35 (w OT-130) atmosfer. Zasięg wyrzutu cieczy wynosił 50 m, ilość mieszanki ogniowej (mazut-kerosyna) - 360 l, co szybko zużywało się na 40 jednosekundowych strzałów (OT-130).
Czołgi miotacze ognia na bazie T-26 doskonale sprawdziły się w bitwach nad jeziorem Chasan (1938 r.) i rok później nad rzeką Chalchyn-Gol. Podczas wojny na Przesmyku Karelskim w latach 1939-1940 w operacjach brało udział kilka batalionów i oddzielne kompanie OT. W 1941 roku nasi konstruktorzy opracowali automatyczny miotacz ognia ATO-41. W nim użyto ładunki prochowe z naboju do działa 45 mm. Gazy prochowe przy wybuchu ładunku wypychały ciecz z cylindra z mieszanką ogniową. Wyrzut „palnej cieczy” można było przeprowadzać pojedynczymi strzałami lub sekwencyjnie po 4-5 strzałów dzięki mechanizmowi automatycznego przeładowania mieszanki za pomocą sprężonego powietrza. W 1942 roku bez uzbrojenia wprowadzono ulepszony model miotacza ognia ATO-42 z podwójną szybkostrzelnością. Zasięg strzałów obu miotaczy ogniowych wynosił 60-70 m mieszanką, a do 100 m lepką cieczą. Takich miotaczy ogniowych nie miała żadna armia na świecie. ATO-41 zamontowano zamiast karabinu maszynowego w czołgu T-34 (oznaczenie T-034), a ATO-42 w T-34-85 (maszyna T-034-75).
W 1942 roku wyprodukowano również ciężki czołg miotacz ognia KW-8 z ATO-41 w wieży, ale kosztem instalacji zamiast działa 76 mm działa 45 mm. Zapas mieszanki ogniowej wynosił dla T-034 100 l, T-034-85 - 200 l, a dla KW-8 - 570 l. Te maszyny w składzie batalionów czołgów miotaczy ogniowych były używane w RKKA do końca wojny. Podczas natarcia poruszały się za liniowymi czołgami, a po zbliżeniu się do celu/obiektu (fortyfikacji, domów itp.) wysuwały się do przodu.
W Wielkiej Brytanii, oprócz wspomnianego już „Churchilla-krokodyla” (na bazie „Churchill VII”) pojawił się również opancerzony transporter miotacza ognia „Osa”. Obie maszyny były w małej ilości dostarczane do ZSRR. Miały one miotacze ogniowe o działaniu pneumatycznym (pracujące na sprężonym azocie). Zasięg wyrzutu lepkiej mieszanki wynosił 135-150 m. Zapas mieszanki ogniowej „Krokodyl” wynosił 1800 l, co można było wystrzelić w 60 strzałach. W razie potrzeby opancerzona przyczepa „Churchilla” była odłączana dzięki wybuchowi ładunku w mechanizmie rozłąc zenia. „Krokodyle” były w składzie uzbrojenia armii brytyjskiej również po wojnie i brały udział w imperialistycznej wojnie przeciwko narodowi koreańskiemu.
Amerykańskie miotacze ogniowe o działaniu pneumatycznym (zachowujące zewnętrzne uzbrojenie) były montowane na czołgach M3A1, M5A1, LLA4A2 i na pływających maszynach LVT(A)1 i LVT(A)2. Lepka mieszanka była wyrzucana na odległość 90 m. Po wojnie do amerykańskiej armii trafił czołg M67, stworzony na bazie czołgu średniego M48. Miotacz ognia zamiast działa był zamontowany w wieży maszyny. Zasięg broni wynosił 190, a nawet 270 m.
Niemcy po raz pierwszy użyli czołgów miotaczy ogniowych w czerwcu 1941 roku na froncie sowieckim. Te maszyny, stworzone na bazie lekkiego czołgu T-11 modyfikacji O i E, miały małe wieże z karabinem maszynowym. Dwa miotacze ogniowe zamontowane były na przednich narożnikach kadłuba. Zapas mieszanki palnej (smoła węglowa) o pojemności 320 l, zasięg wyrzutu - 40 m. Z powodu słabej ochrony te maszyny ponosiły duże straty i wkrótce zostały wycofane z uzbrojenia.
W 1943 roku zakłady wyprodukowały 100 OT na bazie średniego czołgu T-111 modyfikacji M. Ta maszyna miała miotacz ognia zamontowany w wieży zamiast działa 50 mm. Zapas mieszanki wynosił 1000 l. Maszyna posiadała dwa karabiny maszynowe i sześć moździerzy do strzelania nabojami dymowymi.
Włosi wyprodukowali dwa typy miotaczy ogniowych na bazie tankietek SUC/33 i SUC/35, które były używane w walkach na froncie północnoeuropejskim w latach 1940-1941 oraz na froncie sowiecko-niemieckim w 1942 roku. Miotacz ognia o działaniu pneumatycznym był montowany zamiast karabinu maszynowego. Zbiorniki znajdowały się albo na samej maszynie, albo w przyczepie kołowej. Zasięg wyrzutu do 60 m.
Jak widzimy, miotacz ognia stał się bronią czołgu. Po wojnie ta idea była dalej rozwijana.

Na ilustracji pokazany jest radziecki czołg miotacz ognia OT-26. Masa bojowa - 9 t. Załoga - 2 osoby. Uzbrojenie - jeden miotacz ognia, jeden karabin maszynowy kal. 7,62 mm. Grubość pancerza: przód, bok kadłuba i wieża - 15 mm. Silnik - T-26, 90 KM. Prędkość na szosie - 30 km/h. Zasięg na szosie - 150 km.
Ilustracja 64. Włoska tankietka miotacza ognia. Masa bojowa - 3,3 t. Załoga - 2 osoby. Uzbrojenie - jeden miotacz ognia. Grubość pancerza: przód kadłuba - 13 mm, bok - 8 mm. Silnik - „Fiat”, 40 KM. Prędkość na szosie - 42 km/h. Zasięg na szosie - 150 km.
Ilustracja 65. Brytyjski ciężki czołg miotacz ognia „Churchill-krokodyl” („Churchill VII”). Masa bojowa - 45 t. Załoga - 5 osób. Uzbrojenie - jedna armata 70 mm, dwa karabiny maszynowe kal. 7,92 mm, jeden karabin maszynowy kal. 7,7 mm przeciwlotniczy, jeden miotacz ognia. Grubość pancerza: przód kadłuba - 152 mm, bok - 95 mm, wieża - 152 mm. Silnik - „Bedford”, 350 KM. Prędkość na szosie - 20 km/h. Zasięg na szosie - 200 km/h.