Powszechnie uważa się, że dopiero pojawienie się dział gwintowanych w drugiej połowie XIX wieku stało się impulsem, który spowodował zasadnicze zmiany w artylerii we wszystkich krajach świata.

Pogląd ten jest całkiem naturalny, ponieważ nawet najlepsze egzemplarze dział gładkolufowych ustępowały gwintowanym pod względem zasięgu, celności ognia i skuteczności amunicji. Wszystko to prawda. Jednak byłoby błędem sądzić, że pierwsze egzemplarze gwintowanych dział ładowanych odtylcowo powstały dopiero w latach 50–60 XIX stulecia.

15. Rosyjska armata ładowana odtylcowo z XVII wieku z pionowym klinowym zamkiem.
Kaliber lufy — 25 mm, długość lufy — 665 mm.
Przykłady pierwszych zamków artyleryjskich wykonanych przez rosyjskich rusznikarzy
w XVI–XVII wieku:

A. Wingrad — prototyp zamka tłokowego.
B. Prototyp poziomego zamka klinowego.

Historycy artylerii wiedzą, że już pod koniec XVI wieku rosyjscy rusznikarze wykonali żelazną piszczel kalibru 1,7 cala — jedno z pierwszych dział tego typu. W przewodzie jej lufy znajdowały się gwinty, a na samej lufie, nad wylotem, umieszczono przyrząd do mocowania muszki. To niezwykłe działo posiadało też wyjątkowy jak na tamte czasy mechanizm, który umożliwiał ładowanie go odtylcowo. I nie był to wcale jedyny egzemplarz gwintowanego systemu artyleryjskiego stworzonego przez rosyjskich mistrzów.
W Leningradzkim Wojskowo-Historycznym Muzeum Artylerii, Wojsk Inżynieryjnych i Łączności można zobaczyć brązową piszczel z dziesięcioma spiralnymi gwintami wewnątrz lufy. I to działo, odlane w 1615 roku, również było zamykane od tyłu klinowym zamkiem. Warto przy okazji wspomnieć, że niemiecki „król dział” Krupp opatentował podobny zamek dopiero w XIX wieku!

W ten sposób rosyjskim artylerzystom udało się na długo przed ich zachodnioeuropejskimi kolegami stworzyć proste i niezawodne mechanizmy — swoistych prekursorów współczesnych zamków tłokowych i klinowych. W szczególności żelazna piszczel XVI wieku „Graniasta” była wyposażona w zamek tłokowy (lub, jak mawiano wówczas, w „wingrad”), a swoją niezwykłą dla artylerii nazwę zawdzięczała charakterystycznemu, wielokątnemu kształtowi lufy.
W tym samym okresie rosyjscy rusznikarze zajmowali się także problemem zwiększenia szybkostrzelności dział. W XVI–XVII wieku można go było rozwiązać tylko w jeden sposób — poprzez zwiększenie liczby dział w regimentach. Jednak w takim wypadku baterie byłyby przeładowane sprzętem, co negatywnie wpłynęłoby na ich manewrowość, a dowodzenie kilkudziesięcioma działami byłoby trudne. Rosyjscy mistrzowie znaleźli oryginalne rozwiązanie tego problemu — stworzyli wielolufowe działa, zwane wówczas „sroki” (przypomnijmy stare powiedzenie „czterdzieści srok” oznaczające wielką liczbę!). Co ciekawe, równocześnie powstawały również strzelby z mechanizmem „powtarzalnego strzału”, przypominające magazynkowe karabiny i rewolwery XIX wieku.
Jednym z pierwszych, którzy zajęli się wielolufowymi systemami, był znakomity rosyjski rusznikarz Andriej Czochow. To właśnie on stworzył wspomnianą wcześniej „stukuflową” armatę, która przez długi czas broniła Moskiewskiej Bramy Kitaj-gorodu. Później tę stukuflówkę, ważącą 5,2 tony, przewieziono na Odlewnię Dział, gdzie przechowywano ją do początku XVIII wieku. Działo Czochowa było przeznaczone do strzelania kulami wielkości gęsiego jaja i wadze około 200 gramów.


16. Piszczel z zamkiem tłokowym, znajdująca się na uzbrojeniu garnizonu
Monastyru Troicko-Siergijewskiego.

17. Oprócz dział gwintowanych w armii rosyjskiej używano także kamienomiotów.
18. Piszczel ładowana odtylcowo „Trzy żmije”, wyposażona w pionowy zamek klinowy.
Długość lufy — 4 m.

Czterdzieści lat później rosyjscy mistrzowie odlali bardziej skromne działo — „zaledwie” trój­lufowe, o wadze 952 kilogramów, za to strzelające kulami o masie 800 gramów. Na uwagę zasługuje także „mini-bateria” z XVII wieku, składająca się z moździerzy o kalibrze trzech cali, rozmieszczonych w trzech rzędach po osiem luf w każdym. Ładunki każdego rzędu były połączone wspólnym kanałem, co umożliwiało prowadzenie ognia salwami. Działo to było osadzone na dwukołowym lawetcie, wyposażonej w mechanizm pozwalający na pionowe celowanie każdego z rzędów moździerzy.
Inny system artyleryjski o podobnym przeznaczeniu posiadał również dwie tuziny żeliwnych moździerzy, które zamontowano na czterokołowym wozie w dwóch osobnych grupach — po trzy rzędy w każdej.

Trzeba powiedzieć, że w rosyjskiej artylerii wielolufowe „sroki” nie były niczym wyjątkowym. W XVII wieku stanowiły one podstawę artylerii fortecznej. Na przykład według inwentarza z 1637 roku w Suzdalu znajdowały się „dwie piszczale czterdziestolufowe z brązu, do nich 37 kul żelaznych, kula półgrzywienna”. W Kałudze — „piszczel czterdziestolufowa z brązu na lawetcie kołowej, do niej 25 kul żelaznych”. Ponadto „sroki” znajdowały się w uzbrojeniu garnizonów twierdz w Borowsku, Możajsku, Twerze, Putywlu, Kołomnie, Pieriesławiu, Tule i innych miastach.
Rosyjscy rusznikarze osiągnęli tak znakomite sukcesy w rozwoju artylerii, ponieważ tajemnice produkcji nie były własnością jednego mistrza. Wręcz przeciwnie — regularnie je spisywano i przekazywano dalej, dzięki czemu kolejne pokolenia rzemieślników mogły pracować, korzystając z doświadczeń poprzedników. Do naszych czasów zachowały się rękopisy „Prikazów spraw artyleryjskich”, datowany na rok 1680, oraz „Sprawy Moskiewskiego Urzędu Artyleryjskiego od 30 listopada 1681 do 1 stycznia 1685 roku”, zawierające obszerny materiał dotyczący rozwoju artylerii w Państwie Moskiewskim. Znajdują się tam szczegółowe informacje o produkcji dział różnych systemów i ich bojowym zastosowaniu.
W rękopisie „Nauka architektury wojennej”, pochodzącym z tego samego okresu, przedstawiono zasady oblężeń i obrony twierdz, przepisy na proch strzelniczy, opisano konstrukcje dział i amunicji, a także sposoby rozmieszczania artylerii na pozycjach. W zbiorze tym znajdują się również zalecenia dla artylerzystów dotyczące skutecznego prowadzenia ognia.

Należy powiedzieć, że w Państwie Moskiewskim sporo uwagi poświęcano także praktycznemu szkoleniu artylerzystów. Zachowały się dokumenty świadczące o tym, że jeszcze za czasów Iwana Groźnego odbywały się coroczne pokazy strzelań z dział różnego kalibru i typu. Podobna praktyka rozwinęła się w okresie panowania Michała Fiodorowicza i Aleksieja Michajłowicza Romanowów, a potem pokazy strzelań stały się tradycją w armii rosyjskiej. Dodajmy, że to właśnie na takich zawodach sprawdzano działa nowych wzorów i typów, a najlepsze z nich następnie wchodziły na uzbrojenie wojsk. Równocześnie na „poligonach” opracowywano skuteczne metody prowadzenia ognia przeciw różnym celom.
…Kończył się wiek XVII, który przyniósł naszemu krajowi wiele surowych prób. W szeregu wojen wojsko moskiewskie zdołało obronić granice państwa, i niemałą rolę w tym odegrali żołnierze Pułkowego Ustawienia.
A dla mistrzów-rusznikarzy wiek XVII kończył okres kształtowania się rodzimej artylerii, podczas którego opracowano typy broni palnej i zorganizowano sprawy artyleryjskie. Innymi słowy, położono fundamenty, na których opierały się reformy przeprowadzone przez „pierwszego bombardiera wojsk Moskiewskich” — Piotra I.


Na ilustracji: obrona Smoleńska w 1633 roku. Fragment niemieckiej grawiury z XVII wieku.