Co roku miliony turystów z całego świata zalewają Włochy, aby podziwiać wspaniałe dzieła sztuki różnych epok. O Rzymie, Wenecji, Florencji, Neapolu napisano tysiące książek.
Ale miasta, o których chcemy opowiedzieć, nie są oznaczone na żadnych mapach geograficznych i nie są opisane w przewodnikach turystycznych. To miasta, które powstały ponad dwa i pół tysiąca lat temu. Do nich prowadziła droga wykopalisk archeologicznych. Dlatego nazywamy je nowymi starożytnymi miastami.
Odkrycie Herkulanum i Pompejów, zakopanych pod popiołem i pokrytych lawą, było sensacją XVIII wieku. Dla XIX wieku równie sensacyjne były wykopaliska Troi, której realnego istnienia nieliczni wierzyli. Dziś identyfikacja nowego starożytnego miasta nikogo nie zaskakuje. Przyzwyczailiśmy się do cudów archeologii. Ale nawet jeśli nowo odkryte miasta nie zachwycają wyobraźni, dostarczają wielu informacji do poznania przeszłości i tworzenia dokładniejszych i poprawniejszych wyobrażeń o drodze ludzkości ku przyszłości!
Z około tuzina nowych starożytnych miast wybraliśmy siedem, które uważamy za najważniejsze. Oto więc siedem cudów współczesnej archeologii.
Pyrgi, Gravisca, Acquarossa
![]() |
| Nowa starożytna droga. Teraz prowadzi ludzi ku przeszłości. |
Jeszcze do niedawna Etruskowie byli znani jako jeden z najbardziej tajemniczych ludów na ziemi. Tę reputację zawdzięczają przede wszystkim swojemu językowi. Pomimo wielowiekowych badań naukowych wiele ich inskrypcji jest ledwie zrozumiałych. Debaty na temat pochodzenia Etrusków, które trwają do dziś, również przyczyniły się do postrzegania ich jako tajemniczego narodu.
Zgodnie ze starożytnym zwyczajem Etruskowie budowali swoje miasta nie bezpośrednio nad morzem, lecz w pewnej odległości od niego. Jednak każde z 12 państw-miast etruskich, zjednoczonych w sojusz religijny i polityczny, miało posiadać port na wybrzeżu Morza Tyrreńskiego. Zdjęcia lotnicze potwierdziły to przypuszczenie. W pobliżu miejsca zwanego Santa-Severa odkryto zarysy niektórych konstrukcji, które prawdopodobnie należały do etruskiego miasta Pyrgi.
Rozpoczęte w 1956 roku wykopaliska odsłoniły dwa świątynie położone równolegle do siebie, z fasadami zwróconymi ku morzu. Większa świątynia, datowana na 480–470 p.n.e., posiadała trzy wewnętrzne pomieszczenia dla etruskiej triady bogów — Tinia, Uni i Menrvy, odpowiadającej rzymskim Jupiterowi, Junonie i Minerwie. Mniejsza świątynia powstała około 500 p.n.e.
Obok dużej świątyni znaleziono resztki malowanego reliefu. Najprawdopodobniej jest to wizerunek bitwy z udziałem Zeusa, Ateny i bohaterów starożytnych mitów. Relief jest wyraźnym dowodem wpływu kultury greckiej na Etrusków. To samo mówią znaleziska malowanych waz z greckimi inskrypcjami. Co ciekawe, sama nazwa „Pyrgi” jest grecka i oznacza „wieże”!
W 1964 roku dokonano sensacyjnego odkrycia, które pozwoliło ustalić kolejny wpływ na Etrusków — kartagiński. W przestrzeni między świątyniami znaleziono kryjówkę, z której wyjęto trzy zrolowane arkusze cienkiej złotej blachy — dwa z inskrypcjami etruskimi, jeden z fenickimi. W pobliżu były brązowe gwoździe z pozłacanymi główkami. Służyły do przytwierdzenia tabliczek do drzwi lub ściany świątyni.
Tablice etruskie odczytano korzystając z równoległego tekstu fenickiego. Okazało się, że jest to dedykacja od władcy Cære, Tefarie Velianasa, dla bogini Junony — Astarte. Stało się jasne, że Pyrgi było częścią Cære, a konkretnie jego portem. Potwierdziło to fakt znany z dzieł starożytnych autorów — istnienie sojuszu wojskowo-politycznego między Cære i Kartaginą. Świątynia w Pyrgi była centrum religijnym całego państwa ceretańskiego i znajdowała się pod szczególną ochroną jego władcy.
Później archeolodzy odkryli fragment brukowanej drogi łączącej Pyrgi z Cære i prowadzącej bezpośrednio do samej świątyni. Można ją uznać nie tylko za szlak handlowy, lecz także drogę procesji sakralnych, podobnych do tych w miastach greckich.
![]() |
| Resztki malowanego reliefu z miasta Pyrgi |
Okoliczności budowy świątyń i drogi można zrozumieć na tle znanych faktów z historii Cære. W bitwie morskiej u wybrzeży Korsyki (535 p.n.e.) Etruskowie z Cære wraz z sojusznikami z Kartaginy pokonali greckich Focejczyków. Schwytanych żołnierzy przywieziono do Cære i tam ukamienowano na śmierć. Od tego czasu wybuchła epidemia, którą przesądni i surowi Etruskowie odebrali jako gniew bóstwa. Nie wiedząc, jak go przebłagać, Ceretanie zwrócili się do wyroczni delfickiej. Pytia poradziła składać ofiary Focejczykom jako bohaterom i ustanowić ku ich czci gimnastyczne zawody i wyścigi. Prawdopodobnie budowa jednej ze świątyń w Pyrgi związana jest z zaleceniem wyroczni. Świątynia ta była poświęcona żeńskiemu bóstwu morskiemu, znanemu Grekom jako Leukotea, i naturalnie znajdowała się tuż przy brzegu morza. Dalsze umacnianie stosunków między Etruskami i Kartagińczykami na początku V wieku p.n.e. doprowadziło do budowy drugiej świątyni, tym razem poświęconej Astarte, bogini kartagińskiej. Po wybudowaniu świątyni położono do niej brukowaną drogę. Sanktuarium w Pyrgi wzmocniło swoje znaczenie polityczne, gospodarcze i religijne. Pośrednio świadczy o tym wyprawa tyrana Syrakuz, Dionizjusza Starszego, podjęta w 384 p.n.e., która zakończyła się złupieniem i zniszczeniem świątyń. Najprawdopodobniej w czasie ataku złote tabliczki zostały zerwane ze ściany i ukryte na lepsze czasy. Jak często bywa w historii, te czasy nigdy nie nadeszły. Etruskie miasto przestało istnieć.
Wkrótce na jego ruinach powstała kolonia rzymska o nazwie Pyrgi. W 1969 roku znaleziono kolejne nadmorskie miasto, Gravisca, port słynnego etruskiego ośrodka Tarquinia. Już w VI–V wieku p.n.e. Gravisca przeżywała rozkwit. Świadczą o tym długie ulice tworzące rozległe kwartały, budynki prywatne i publiczne, magazyny.
![]() |
| Słynne maski terrakotowe. |
Podobnie jak w Pyrgi, w Gravisca znajdowało się sanktuarium z obszarem otoczonym murem. W centrum terenu sakralnego była świątynia z dwoma wewnętrznymi pomieszczeniami dla dwóch bóstw. W pobliskim dole zachowały się szczątki ofiar: naczynia z popiołami zwierząt, miedziane szpikulce, na których pieczono mięso składane bogom. W pobliżu i wewnątrz świątyni znaleziono liczne wazony i lampy pochodzenia greckiego.
Kolumna marmurowa z grecką inskrypcją wzbudziła ogromne zainteresowanie: „Należę do Apollina Aigejskiego, zostałem wykonany na rozkaz Sostrata.”
Ojciec historii, Herodot, opowiadał o nawiązaniu stosunków handlowych przez Greków z tajemniczym miastem Tartessos, położonym gdzieś na atlantyckim wybrzeżu Hiszpanii. Samijski żeglarz Koleusz, wypłynąwszy poza Słupy Heraklesa, dotarł do Tartessos, jeszcze nieznanego Grekom. Informując o wielkim zysku Koleusza z handlu z Tartessos, Herodot dodaje, że jeszcze większy zysk odniósł Aigejski Sostrat. Według stylu liter inskrypcja z Gravisca pochodzi z końca VI wieku p.n.e., czyli z czasów znanego Herodotowi Sostrata. Zbieżność ojczyzny Sostrata i lokalizacji świątyni Apollina, której poświęcono dedykację, sugeruje, że kupiec i fundator byli tą samą osobą.
Łatwo wytłumaczyć, jak Sostrat znalazł się w Gravisca. Trasa do Tartessos prowadziła przez porty etruskie. Kupiec z wyspy Aegina musiał opłynąć Peloponez, wejść do Adriatyku i płynąć wzdłuż wybrzeża południowych Włoch, by dotrzeć do Morza Tyrreńskiego, nazwanego od Etrusków Tyrreńczyków.
Archeologia zaprowadziła nas do kolejnego etruskiego miasta położonego wewnątrz lądu. Nie znamy jego nazwy i nazywamy je od pobliskiej współczesnej miejscowości — Acquarossa.
Wykopaliska szwedzkich archeologów, rozpoczęte w 1966 roku, odsłoniły fortyfikację na samotnym wzgórzu. Największy budynek miasta — świątynia — zajmuje centralne miejsce. Ma trzy pomieszczenia dla trzech bóstw. Pozostałości reliefów z wypalonej gliny datują świątynię na drugą połowę VI wieku p.n.e., gdy państwa etruskie osiągnęły szczyt gospodarczej i politycznej potęgi.
Najciekawsze w Acquarossa są domy mieszkalne. Dotąd można było je oceniać jedynie po urnach grobowych, przedstawiających ich modele, oraz po wewnętrznej strukturze grobów. Teraz znamy układ domów, ich ściany i dachy. Niektóre domy miały dachy pokryte dachówkami malowanymi zwierzętami lub dekorowanymi reliefami zwierzęcymi. Można się zachwycić nie tylko kunsztem wykonania tych dachówek, lecz także ich przeznaczeniem. Przecież obrazy nie były widoczne dla ludzi chodzących po ulicach. Mogły je podziwiać jedynie ptaki.
Poseidonia - Paestum
![]() |
| Malowane wazony z greckimi inskrypcjami. |
Miasto to, położone nad zatoką o oszałamiająco błękitnej wodzie, otrzymało imię boga morza Posejdona. Założyli je greccy kolonizatorzy w VI wieku p.n.e. Już w V wieku p.n.e. ze statków płynących do ziemi Etrusków można było zobaczyć kolumny trzech ogromnych świątyń, nie mających sobie równych nawet w samej Grecji. Nic dziwnego, że tę część Włoch nazywano „Wielką Grecją”.
Pod koniec V wieku p.n.e. Poseidonia została zdobyta i zniszczona przez plemię Italików — Lucanów. Zachowało się świadectwo, że ocalałe mieszkańcy z płaczem zgromadzili się nad ruinami miasta. Poseidonia musiała wpuścić barbarzyńców za swoje mury. Nawet jej nazwa została zniekształcona. Zaczęto ją nazywać Paestum.
Pod koniec XVIII wieku odwiedził je wielki niemiecki poeta Wolfgang Goethe. „Jestem w całkowicie obcym świecie!” — napisał. Rzeczywiście, dla ówczesnych Europejczyków surowe, doryckie świątynie Paestum były jednymi z nielicznych dostępnych zabytków kultury greckiej. Nikt wtedy nie podejrzewał, że główne odkrycia w tym „obcym świecie” jeszcze przed nami.
Kilka lat temu miejscowy rolnik natrafił na kamienną płytę lemieszem pługa i przesunął ją. Odsłoniła się podziemna prostokątna komora. Zaświeciły jasne kolory malowideł ściennych. To było odkrycie pierwszej z grobowców w Paestum. Teraz znanych jest ich setki. To unikalna podziemna galeria obrazów. Przedstawia fantastyczne zwierzęta, kobiety z darami grobowymi, biegnące dwu- i czterokołowe rydwany, zawody pięściarzy.
Rysunek nurka z wyciągniętym ciałem w nurkowaniu był zupełnym zaskoczeniem. Próbując ustalić znaczenie obrazu, naukowcy są bezradni. Co to jest: duch zmarłego zanurzającego się w zaświatowych wodach? Starożytne podwodne zawody? W każdym razie mamy do czynienia z dziełem malarskim wyjątkowym pod względem jasności linii i pewności kolorów.
Sybaris
W starożytności opowiadano anegdoty o mieszkańcach tego miasta. Istniał znany zbiór „Sybarityka”. Mówiono, że Sybaryci bali się słońca i rozpinając nad ulicami płótna, chcieli zapewnić sobie cień. Nie chcąc trudzić się dostarczaniem amfor, układali rury bezpośrednio do swoich domów, by wino do nich spływało. I — horror! — kąpali się w ciepłej wodzie.
Domniemany bajeczny majątek Sybaris przyciągnął uwagę archeologów. Ale poszukiwania nie przyniosły sukcesu.
Dopiero 30 września 1969 roku na konferencji prasowej w Rzymie ogłoszono, że na dużej głębokości znaleziono ślady zabudowań i fragmenty ceramiki. Odkryto Sybaris metodami najnowszego elektromagnetycznego sondowania w rejonie parku Cavallo, na powierzchni którego znajduje się teatr z czasów rzymskich. Teraz widoczne są mury domów, w których żyli beztroscy Sybaryci w VII wieku p.n.e.
Elea
![]() |
| „Nurek” |
W połowie VI wieku p.n.e. rosnące imperium perskie zaczęło zagrażać greckim miastom Azji Mniejszej. Większość miast poddała się zdobywcom. Ale obywatele Focei wypłynęli na statkach i wyruszyli na poszukiwanie nowej ojczyzny.
Po długich wędrówkach wylądowali w Kampanii, gdzie zdobyli i zasiedlili miasto Elea. Ruiny tego miasta były znane w ubiegłym wieku, ale wykopaliska rozpoczęto dopiero około dziesięć lat temu.
Miasto, otoczone masywnymi murami obronnymi, położone było na stokach wzgórza. Dzielnice miasta łączyła szeroka droga. Prowadząc pod górę, przechodziła przez wspaniałe łukowe bramy — arcydzieła greckiej architektury cywilnej.
Wygląd architektoniczny Elei wyróżniał ją spośród innych miast Wielkiej Grecji. Przed nami typowe centrum Azji Mniejszej — świadectwo przywiązania osadników do tradycji ich na zawsze opuszczonej ojczyzny.
Wykopaliska potwierdziły, że Elea była miastem wysokiej kultury, o czym wiadomo z źródeł literackich. Znaleziono wiele rzeźb, przedmiotów z terakoty i brązu, monet, inskrypcji. Jedna z inskrypcji zachowała imię Parmenidesa, założyciela kwitnącej szkoły filozoficznej w Elei.
Motya
Próbując skolonizować Włochy i przylegające wyspy, Grecy spotkali się z oporem nie tylko ze strony Etrusków i lokalnych plemion, ale także ludzi z bogatych miast fenickich. Fenicka kolonizacja poprzedzała lub rozwijała się równocześnie z grecką. Najważniejszym centrum fenickiej kolonizacji było miasto Kartagina, założone w IX wieku p.n.e. na wybrzeżu Afryki Północnej, naprzeciw Sycylii. Wśród osad na wyspach założonych przez ludzi z afrykańskiego wybrzeża pierwsze miejsce zajmowała Motya na Sycylii.
W 1963 roku podczas inspekcji ruin pośród pól i winnic naukowcy natrafili na mały czworokąt ziemi pokryty dachem. Pod nim widoczne były zaokrąglone wazy i kamienne kolumny grobowe. Od razu stało się jasne, że wazy były urnami zawierającymi kości dzieci ofiarowanych bogom, a kolumny grobowe — murami wzniesionymi na ich pamięć. Obok musiał być poszukiwany tzw. tofat — miejsce składania ofiar, zwane w księgach biblijnych.
Gdy to miejsce znaleziono, wydobyto z niego liczne skarby archeologiczne.
Liczne niezwykłe maski terrakotowe. Oto męska maska z czołem i policzkami zaznaczonymi głębokimi fałdami, oczami w kształcie półksiężyca i szeroko uśmiechniętymi ustami. Oto bogini Astarte w egipskim peruce, uniesionej przez opaskę, tak że włosy opadają za uszy. Poza sanktuarium archeolodzy wykopali kartagińskie miasto z domami mieszkalnymi, świątynią i miejscami, gdzie wyrabiano i sprzedawano amfory.
Wydawało się, że nic nie może być bardziej fantastyczne niż idea „machiny czasu” — błyskotliwego alegorycznego wyobrażenia odwiecznego marzenia człowieka o nieskończonym przedłużeniu doświadczenia życia. Twórca tej alegorii okazał się w dużej mierze słuszny. Postęp techniczny otworzył całkiem niespodziewane perspektywy poznania dalekiej przeszłości. Archeologia, uzbrojona w najnowsze metody lokalizowania zabytków, ich datowania i konserwacji, stała się tą „maszyną czasu”, o której pisał Herbert Wells. Dzięki niej odbyliśmy podróż po nowych starożytnych miastach Włoch.
Kultura rzymska powstała na bazie osiągnięć wszystkich ludów Italii, w tym Etrusków, Greków i Kartagińczyków.




